Szczeniaczki  Joko

Pierwszy miot:

  5 lipca 2006 roku Yoko urodziła swoje pierwsze szczeniaczki. Trzy dorodne psiaki zmieniły najbliższe dwa miesiące w niesamowite przeżycie.

Nasze szczeniaki tzn Yoko :-)nie są już takie malutkie. Wszystkie wyrastają na dorodne psiaki, nieźle rozrabiają, dostarczając swoim właścicielom ciekawych chwil. W miarę możliwości Yoko odwiedza swoje maluchy, bawią się wtedy szaleńczo. Parę zdjęć dużych "maluchów" w galerii.  

Zobacz Galerię Szczeniaków

 Galeria Szczeniaków - już dorosłych

Drugi miot:

Końcem sierpnia 2008 spodziewamy się szczeniaczków. Szczęśliwymi rodzicami będą Joko ( Dedykacja DEAR YOKO ) oraz Cezar ( Cezar z Opavskeho kopce ). Trzymajcie kciuki za szczęśliwe rozwiązanie i zapraszam do częstego odwiedzania ;) będziemy na bieżąco dodawać informacje i zdjęcia.

       Dziś mija 59 dzień ciąży Joko. Więc szczeniaczków możemy się spodziewać lada dzień;) - trwamy w oczekiwaniu. Kojec porodowy zrobiliśmy już pare dni temu w kuchni ale jak narazie urzęduje tam Draka;) Joko wejdzie na chwilę powącha, pokręci się ale zdecydowanie woli spędzać dnie leniuchując w ogródku a noce przy naszym łożku.Maluchy wiercą się aż miło;) codziennym punktem dnia jest więc głaskanie brzusia. Joko nie ma za dużego brzuszka (choć jest znacznie większy niż przy pierwszej ciąży)więc nie męczy się tak bardzo. Pobiega sobie troszkę ,pobawi się tak lajtowo z Draczką, czasem wykopie jakąś dziurkę no i oczywiście namiętnie oddaje się chrupaniu patysi;) tylko w nocy się wierci bo trudno jej dobrać wygodną pozycje do spanka. 

 

Joko długo nas przetrzymała;) ale wkońcu w 68 dniu ciąży urodziła dwa dorodne szczeniaczki parkę. Piesio jest jaśniutki jak Joko a dziewczynka bardziej wdała się w tatę i jest ciemniejsza. Są silne i pięknie piją mleczko pomrukując przy tym słodko. Czekają już na nich wspaniali właściciele odliczając dni;)    

w pierwszym tygodniu swojego życia maluszkom pięknie wybarwiły się noski i poduszeczki w łapkach. Dni maluchom płyną na jedzeniu,spaniu (w najróżniejszych miejscach i pozach),wylizywaniu przez mamę brzuszków oraz pełzającym zwiedzaniu kojca nasze szczeniaczki pięknie pomrukują,warczą i szczekają a gdy są głode to potrafią się o mleczarnie upomnieć że hoho Joko swoje matczyne obowiązki sprawuje jak się należy. Jak maluchy spokojnie zasną wychodzi z kojca aby w jakimś zaciszu odpocząć albo poszaleć na ogródku. Spacery też już są spokojniejsze nie chce po paru krokach wracać możemy sobie zrobić już porządny spacer.Chciałam z przyjemnością poinformować,że dziś(9sierpnia) w dziesiątym dniu swojego życia nasza mała dama Beauty otworzyła oczka!!! zrobiła to z książkową precyzją mamy nadzieję,że braciszek Lucky szybciutko ją dogoni      Szczeniaczki ważą już ok 1,3 kg (trudno zważyć dokładnie gdyż wiercą się na wadze) - przekochane kluski. Codziennie bierzemy ję na ręce aby w ramach socjalizacji poznawały ciepło i zapach człowieka poza tym nie ma co ukrywać sprawia nam to frajdę.  Szczylki miały już pierwsze podcinanie pazurków.

Lucky otorzył oczka dzień po siostrze i wybrał sobie ten dzień nieprzypadkowo bo właśnie odwiedzili nas jego przyszli właściciele Ewa,Tomek i Julcia. Wspaniali ludzie chcący wychować psa  na przyjaciela i towarzysza rodziny, gotowi poświęcić odpowiednią ilość czasu i  pracy. Bo przecież żaden szczeniak sam się nie wychowa! Wiem ,że Lucky będzie się miał u nich jak w niebie a kolejnym plusem jest fakt ,że mieszkają niedaleko więc będę mogła wpaść czasem.maluszki są coraz bardziej rozbrykane ,choć jeszcze najważniejsze jest dla nich spanko ale po jedzeniu wydłuża się czas kiedy dokazują. Lucky odkrył w sobie przodka wilka i wyje  zaczynają też słyszeć (rano obudziły się na głos budzika) no i łypią tymi swoimi oczkami na prawo i lewo. Trudniej im robić zdjęcia bo wychodzą jakieś zamazane nie wiedzieć czemu jutro maluchy kończą dwa tygodnie Lucky próbuje już chodzić Beauty woli jeszcze pełzanko.

Nasze maluszki zaczęły się bawić. Podgryzają się, liżą, próbują wsinać po Joko i łapać ją za uszy albo fafle. Wogóle nasze pyszczki stały się bardzo ciekawskie bo i można przecież kojec pomuldać, zabawkę polizać czy pluszaka poszarpać. Gdy się z nimi bawimy też próbują nas kącać. Lucky dalej dzielnie ćwiczy chodzenie choć łapki jeszcze mu się komicznie rozjeżdżają. Beauty ze stylu pełzającego przeszła na pełzająco-podporowy. Siusiają już samodzielnie bez pomocy maminego języczka ale jeszcze z przyjemnością oddają się maminym zabiegom pielęgnacyjnym.

     20 sierpień-w naszej szczeniaczkowej gromadzie sporo zmian. Dziś maluszki kończą 3tydz- ale ten czas leci. Wczoraj w przed dzień ich wielkiego święta dostały pierwszy raz suchej karmy (namoczonej) aby mogły się poczuć jak dorosłe psiaki. Po wielkim ucztowaniu należało zrobić wielkie pranie. Nowy smak spasował maluszkom i zajadały z apetytem co uwieczniliśmy na zdjęciach. Dziś się odrobaczaliśmy maluchy dzielnie i bez protestów przełknęły miksturę. W naszych małych psich pyszczkach rosną ząbki za niedługo dla Joko karmienie przestanie być przyjemne. Maluchy coraz więcej rozrabiają, wydłuża im się czas aktywności. Beauty dzielnie ćwiczy i coraz sprawniej wychodzi jej stanie.Niesamowite jak z małych bezbronnych szczeniaczków wyrastają nam coraz bardziej zaradne małe pieski


3 września - dziś maluchy kończą 5 tyg. Są przekochane i przesprytne i przesłodkie.Od dłuższego czasu kojec jest zdemontowany a maluchy mają swoje legowisko w kuchni i całą kuchnie do dyspozycji. Mogą szaleć do woli i uprawiać biegi przełajowe. Pod naszym czujnym okiem zwiedzają resztę domu i ogród. Uwielbiają szaleć na ogrodzie, biegać, buszować w trawie, kopać ale trzeba je mieć stale na oku bo wszystkiego chcą spróbować a to kamyczek a to trawka czy kawałek patyczka. Dużą frajdę sprawia im buszowanie pod samochodem i chowanie się. Oczywiście zawsze jest czas na psie zapasy i podgryzanki jak i na zabawę z mamą. Maluchy mają też sporo zabawek. Na codzień zapoznawane są z różnymi sytuacjami. Nie straszny im odkurzacz,"hałasy kuchenne",pralka. Gdy zostają same mają włączone radio. Miały też okazje posłuchać jak pracuje wiertarka. Staramy się im dostarczać bodzców aby nic nie było im dziwne. Obawiązkowo codzienne jest porcja pieszczot. Maluszki zapoznawane są też z zabiegami pielęgnacyjnymi są czesane mają obcinane pazurki. Joko dzielnie opiekuje się dziećmi, bacznie je obserwuje, dzielnie jeszcze karmi szczególnie w nocy. Jestem bardzo dumna z naszych małych psiaków i z tego jak pięknie się rozwijają.

7 wrzesień-maluchy miały bardzo ekscytujący weekend. W sobotę mieliśmy gości (dużych i małych) więc szczylki były wypuczone, wybawione, wygłaskane, wynoszone i co tylko efekt był taki ,że padły spać nie mogąc ruszyć ani jedną łapką. W niedz pogoda dopisała więc spędziliśmy dużo czasu na ogrodzie. Wyciągnęłam  tunel i domek co by zapoznawały się z nowym rzeczami i pobawiły troszku.Po szaleństwach zasypiały gdzieś w cieniu (np pod autkiem). W nocy z niedzieli na poniedziałek maluchy obudziły się koło 2 zrobiłam sobie więc małą kawkę i poszaleliśmy tak cichutko w kuchni a ,że była akurat burza to zapodałam szczylą troszkę nowych dzwięków otwierając okienko. Bawiły się ,jadły nie zwracając uwagi na grzmoty. Potem grzeczniutko poszły spać. A dziś pociapkały się na ogródku w podeszczowym błotku. Jutro maluchy kończą 6 tyg czeka nas pierwsze szczepienie i odbiór miotu a potem ....... nowy domek. Już za nimi tęsknie.

                          zapraszam do galerii - maluszki

                         galeria szczeniaczki - 2 tygodnie

     galeria szczeniaczki - 5 tygodni